ďťż

Forum eportal / Strona: omnie.php

photo

Hej!
Jesli sie ktos przebije przez calosc to zapraszam do dyskusji czy to sama prawda czy gruba przesada Mysle ze taki tekst warto przeczytac i sie zastanowic nim ktos sie zdecyduje na "nurkowania techniczne"

Nurek Towarowy- 20 lat później
Autor : dr med. Piotr Siermontowski

Artykul zostal usuniety przez moderatora z powodu braku autoryzacji tekstu

Uff jak sie komuś udało to gratuluje i zapraszam do dyskusji


Hej!

Mocny artykuł. I bardzo pouczający. Tak naprawdę póki jesteśmy zdrowi, młodzi to nikt nie myśli co będzie za 20 lat. A już na pewno jak zapobiegać za młodu chorobom wieku starszego. A zmiany w naszym organizmie kumulują się, postępują aż pojawiają się objawy... a wtedy na profilaktykę jest już za późno.

Pozdrawiam
Temat zostal poruszony rowniez na pl.rec.nurkowanie . A poniewaz wiekszosc dyskutantow na tej liscie to oszolomy robiace reklame dla swoich baz nurkowych, milo bedzie zabrac glos w tej oazie spokoju jaka jest nasze forum

Pierwsza uwaga jaka mi sie nasunela po przeczytaniu tego artykulu to brak danych potwierdzajacych teorie autora. Wyrazenia typu "wiekszosc nurkow", "w prawie wszystkich przypadkach" itp. sa niewiarygodne. powinny byc potwierdzone konkretnymi liczbami, ktore swoim autorytetem poparla by jakas organizacja zajmujaca sie statystyka takich przypadkow (mam na mysli oczywiscie DAN).

Co do medycznych aspektow nie bede polemizowal, bo nie jestem lekarzem (wiecej bede wiedzial po przeczytaniu "Medycyny nurkowej" autorstwa Krzyzaka, ktora Klub zamowi po promocyjnych cenach ). Wydaje mi sie jednak, ze teoria bodajze Paracelsusa "Co nas nie zabije to nas wzmocni" sprawdza sie we wspolczesnym swiecie. Przykladowo, gdybysmy wyrwali z wiekow srednich, z glebi puszczy, jakiegos statystycznego mieszkanca Zmudzi i postawili go w centrum wspolczesnego miasta, prawdopodobnie zmarlby po kilku dniach. Pomijam aspekt zawalu serca wywolany szokiem, ale smiem twierdzic, ze zabiloby go zanieczyszczone powietrze, mikroby, jedzenie i wiele innych czynnikow, ktore dla nas sa oczywiste, a nawet pomagaja nam przezyc. Tak wiec mysle, ze mozliwosci adaptacyjne ludzkiego organizmu sa bardzo, bardzo duze i jesli stopniujemy jakis czynnik to nasz organizm jest w stanie to przyjac. (slyszalem nawet o osobach, ktore od dziecka jadly arszenik w coraz to wiekszych dawkach, az uodpornily sie na ta trucizne - ale glowy za to nie dam )
Oczywiscie duzo zalezy od cech osobniczych.
Nie mozna tez zaprzeczyc, ze nurkowanie nie ma negatywnego wplywu na nasze zdrowie. Jest to jednak tylko kolejny czynnik z naszej cywilizacji, ktory skaraca nam zycie obok alkoholu, spalin, dymu tytoniowego, stresu itp. Mozna oczywiscie minimalizowac ryzyko przez eliminowanie z zycia poszczegolnych niebezpieczenstw. Ale co to by bylo za zycie bez przyjemnosci, ktore przewaznie wlasnie szkodza.
Wydaje mi sie rowniez, ze autor w pewnym momencie miesza pojecia nurka RecTech z nurkiem zawodowym. Wrzuca ich do jednego wora prac podwodnych, a pozniej opisuje wspaniale zabezpieczenia medyczne i dekompresyjne nurkow zawodowych, majacych oczywiscie duze zaplecze logistyczne i finansowe, dewalujac w porownaniu ograniczone zabezpieczenia RecTech.
Wykonywalem kiedys prace pod woda (na plytkich glebokosciach) i moge z doswiadczenia powiedziec, ze wysilek jest wiele razy wiekszy niz na powierzchni. Po godzinie dokrecania srub czlowiek jest zmachany jakby przerzucal lopata wegiel cztery godziny. Co oczywiscie dla nurkow zawodowych pracujacych znacznie dluzej, znacznie czesciej i na znacznie wiekszych glebokosciach oznacza jeszcze wiekszy wysilek i zrzuca na firmy ich zatrudniajace obowiazek jak najlepszego zabezpieczenia od strony medycznej.
Nurek RecTech, owszem, schodzi gleboko, ale w zalozeniu ma zeby robic to jak najmnieszym wysilkiem tak wiec jego rezimy dekompresyjne znacznie roznia sie od nurka zawodowego.

Uff, juz mi sie nie chce pisac. Jak jeszcze cos wymysle to napisze pozniej.
Skąd jest ten artykuł?
Ostatnio coraz więcej się słyszy na temat długofalowych skutków nurkowania, mam nadzieje że na kursie patofizjologii, na który się wybieramy, coś też się o tym mówi ? (pytanie do osób po kursie).
Cholera, że też musiałem przyleźć do tego Kraba tak to pewnie bym nurkowaniem nie zawracał sobie głowy...
Swoją drogą chętnie przeczytałbym wreszcie konkretne opracowanie (ile procent na co zapada i jak nurkowali).


co do artykułu to nie ma co tu komentować. nurkowanie jest szkodliwe, nurkowanie tech z użyciem gazów wzbogaconych w tlen lub czystego tlenu jest jeszcze bardziej szkodliwe, szkodliwe jest równiez picie alkocholu, palenie tytoniu, słuchanie głośnej muzyki, żarcie "nowoczesniej żywności" i zadawanie sie z nieodpowiednimi partnerami seksualnymi. forma tego artykułu sprowadza sie do poziomu zwykłego krytykanctwa a nie rzeczowej krytyki taki poziom profejsonalizmu dziennikarstwa prezentują media związane z toruńskim radiem a na podobny poziom rzetelności i obiektywizmu naukowego możemy liczyć w publikacjach Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu - Leninizmu kto niewie co to było to niech szuka w google

co do artykułu tyle

ciekawsze:


wpadła mi kiedyś w ręce książka kucharska z końca 19 wieku z przepisami oryginalnymi staropolskimi gwarantuje ci Małysz ze nawet taki smok jak ty by padł bez zmysłów po jednym półgeśku przyrządzonym wedle szlacheckich receptur. Bogaty wachlarz ówczesnej flory bakteryjnej zasiedlajacej żołądki ludzkie pozwalał naszym przodkom trawić takie bomby biologiczne w porównaniu z nimi żyjemy w strylnym świecie

Mnie "zabija" jedzenie z McDonaldsa. Kiedys po ich kurczakach czulem sie jakbym wypil w Egipcie, w hotelu ** pare litrow nieprzegotowanej wody z kranu

Wracajac do staropolskiego jadla: Kiedys przyjechali w ramach wymiany miedzynarodowej, Francuzi do klasy mojej siostry. Na powitalny obiad zabrano ich do "Chlopskiego jadla". Po pysznym polskim posilku niektorzy przez tydzien pobytu nie zobaczyli nic oprocz lotniska

Schab rulez!!
artykul faktycznie napisany w tonie wysmiewania sie i miejscami niespojny (nie jest jasne o jakich nurkow faktycznie chodzi, mieszane sa rozne profile). Artykol ma tez charakter felietonu (przynajmniej ak to odbieram), a taka forma wypowiedzi nie jest raczej konkretnym i wiarygodnym zrodlem danych. Ale np o tych urazach mozgu relacjonowal tez Tomek Tatar po zjezdzie instruktorow, wiec moga to byc prawdopodobne "zarzuty".

fakt faktem, ze bez podania jakis danych ciezko polemizowac na ile jest to wszystko prawda i jakie jest prawdopodobienstwo, ze szybciej bedziemy dziadkami ja tam w kazdym razie nigdzie gleboko nie planuje nurkowac i mam nadzieje ze sie wywine

Hmm...coś to takie dziwne trochę.

Np. taki Cousteau nurkował ponad 60 lat, przy czym jak zaczynał w latach 30'tych to nie miał nawet połowy takiego sprzętu czy wsparcia medycznego co współczesny nurek. I co ? Owszem, zmarł na zawał....w wieku lat 87.

Niejaki Cussler, którego również chyba wszyscy kojarzą, w lipcu będzie obchodził 76 urodziny i cieszy się dobry zdrowiem.

Wydaje mi się, że autor ciutkę się zagalopował, bo pomijając jakiś kamikaze nurkujących tak że ich organizm jest na skraju wytrzymałości to jakoś nie wydaje mi się by człowiek aktywnie nurkujący/pływający z zachowaniem rozsądku był mniej sprawny niż człowiek, który nie uprawia żadnego sportu.

W dodatku ta opcja "zgarbionego człowieka" który non stop ćwiczy mięśnie grzbietu wydaje się być lekko niepoważna. NIe żebym negował jego kwalifikacje, nie mam do tego najmniejszych podstaw merytorycznych ale... argumentów coś tu mało widzę.
to mozna znalezc bardziej naukowe opracowanie o długofalowych skutkach nurkowania:
http://www.scuba-doc.com/LTE.htm
referancja:
Long-term Effects of Diving
Ernest S. Campbell, MD, FACS, Orange Beach, Ala.
Medscape Orthopaedics & Sports Medicine eJournal[TM]

Na tej stronie jest więcej ciekawych artukułów, np.
http://www.scuba-doc.com/chrneur.htm
O jaki ładny fragment:

" More research is needed, but the world is filled with many divers who have been diving for over 40 years who show no unusual deterioration in their abilities which would affect their quality of life..."
Posciągałem trochę publikacji na temat wpływu nurkowania na mózg (jako że to mnie najbardziej interesuje ), jak poczytam to postaram sie zreferować.
Na teraz polecam coś krótkiego i pocieszającego:
diving-no-risk (artykul w czasopismie Lancet, dostepny z sieci AGH)
Z tego tekstu wynika że za niedługo umre na raka albo coś tam jeszcze bo ten melon który napisał ten artykulik to tyle tego wypisał że nie sposób spamiętać Ale mam to w d... !! Widać po autorze że to jakiś zakompleksiony cieć malinowy który na 20 metrach robi w gacie ze strachu bo sie naczytał że coś mu sie tam zwęzi albo przytka . Nitroxu też sie chyba boi bo to ponoć zło największe tego świata jest hej W sumie rozumiem że kolesiowi może żal d... ściskać że go na szpej nie satać albo brakuje mu ikry ale żeby tak straszyć ludzi nitroxem ? Nawet tych z PADI ? To chyba nie wypada

ale żeby tak straszyć ludzi nitroxem ?

kiedyś straszyli bicyklami i automobilami potem cyganami i imperialistami

panta rei
A potem karmili wszystkich pro zdrowotnych dietą sojową aż do 12-01-2007 gdy opublikowano badania że soja jest rakotwórcza. Dajmy juz spokój temu osiołkowi co wypocił pod wpływem kompleksów ten art. A nam nic nie będzie bo robimy dekompresje z prawdziwego zdarzenia i wtedy wszystko sie rozwęża ,rozszerza,przetyka a umysł robi sie bystrzejszy i szybciejszy

(...) wtedy wszystko sie rozwęża ,rozszerza,przetyka a umysł robi sie bystrzejszy i szybciejszy
patrząc obiektywnie na tytułowy artykuł - nie wszystkim niestety, nie wszystkim...
Patrząc obiektywnie na ten artykuł to mam wrażenie że to taka mała prowokacja
Pragnę przypomnieć wszystkim, że posługiwanie się cudzymi tekstami na forum, bez zgody autora jest zabronione!

Zanim zacytujecie cokolwiek zobaczcie ten temat
No właśnie proszem tu nie cytować mondrych myśli OGRA bez zgody samego OGRA. W sprawie pisenej zgody petentów przyjmuję w poniedziałki i czawartki w godzinach 16 do 17 . Adres: Bagno OGRA 3 km od Pipidówy w kierunku Wypizdkowa, legowisko nr 34. Cena formularza 6 zł .
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • alexcom.xlx.pl