Forum eportal / Strona: omnie.php
Zaczynamy w sobotę 26 czerwca o godz. 17.00, kończymy w niedzielę 27 czerwca o godz. 16.00. Zapraszam wszystkich, którzy mają ochotę trochę z nami postrzelać, lub pogrillować. Chętnych proszę o wpisywanie się.
Strzelamy w sobotę po południu, w nocy oraz w niedzielę w Dąbrówce. Jeśli liczba uczestników będzie większa niż 5-6 osób (ale niekoniecznie), przenosimy się na „Patelnię” (5 minut jazdy samochodem). Ostateczną godzinę rozpoczęcia w sobotę podam za kilka dni, jak już będę znał swój pełny rozkład zajęć.
Istnieje możliwość noclegu i strzelania nocnego. Zapewniam dach nad głową, trochę podłogi, wodę, prąd (chyba zdążę podłączyć), toaletę, ewentualnie miejsca na namioty (łóżek nie obiecuję).
Ze sobą trzeba by zabrać: karabinki/pistolety, śrut, prowiant suchy i mokry, olejek do opalania, środek przeciw komarom J ewentualni śpiwór i karimatę lub inne cudo do spania
Kontakt w dniu strzelania poprzez telefon (podany w stopce) oraz CB-Radio kanał 33.
Od razu uprzedzam i proszę nie zrażać się niedociągnięciami, ale dopiero się organizuję i nie mam jeszcze całego potrzebnego sprzętu. Mogę zapewnić: komplet silhouette (bez stojaków – nadal w budowie), 3 figurki do HFT, kulochwyt – tarcza 14x14, trochę puszek dla zdesperowanych. Wszelkie zwierzaki i trenażery mile widziane.
Dojazd:
Na mapce działka jest zaznaczona punktem C (dokładnie to miejsce po prawej stronie drogi). Najszybciej z Lublina dojeżdża się przez Krasienin i Kawkę (Punkt B). Co prawda dalej google nie chcą pokazać drogi, ale ona tam jest i jest przejezdna. Niestety gruntowa i dziurawa na całej długości lasu. Można też jechać na około, tak jak pokazała mapka (przez Biadaczkę i Wólkę Krasienińską). W miarę dobra i non stop asfalt, ale nakłada się kilka kilometrów.
Jeśli coś jest niejasne, lub zapomniałem dopowiedzieć – pytajcie.
mapa
a więc zapisuje się na wyjazd od momentu rozpoczęcia czyli sobota godzina 17 do zakończenia niedziela godzina 16 za nic bym tego wyjazdu nie opuścił
a więc zapisuje się na wyjazd od momentu rozpoczęcia czyli sobota godzina 17 do zakończenia niedziela godzina 16 za nic bym tego wyjazdu nie opuścił Ja też,ja też.Może wreszcie w coś trafię,chociażby w grilla.
Szkoda że będę na wyjeździe urlopowym, dobrej zabawy Ludziska.
Wstępnie się piszę na sobotę ale na noc wracam do domu.
Mamusia mi nie pozwoli zostać na noc
NIestety bede poza Lublinem
Udanego grilla i samych dych
Może wreszcie w coś trafię,chociażby w grilla.
Rychu, jak za dużo popijesz, to na pewno trafisz swoją osobą w grilla, bo strzelania do grilla raczej nie przewiduję - może się jeszcze przydać.
Może tak się zdarzyć, że rozpoczniemy wcześniej, nie o 17.00, ale to będę wiedział na dniach i oczywiście podam godzinę. W niedzielę zaczynamy około 9.00, chyba że będziemy intensywnie strzelać w nocy.
Cała reszta do ustalenia.
Koniec roku to u mnie w domu sajgon (koleżanka małżonka nauczyciel), bawcie się dobrze. Może w innym terminie.
Koniec roku to u mnie w domu sajgon
heeeehee, mamy czerwiec
o rany, co za sztywniak
A ja chętnie sobie postrzelam.
A ja chętnie sobie postrzelam.
A żona puści Cię na noc
Widzę coraz więcej chętnych na strzelanie chyba będę musiał patelnię wykosić.
Jakby co, to mam jedno wolne miejsce w samochodzie, tylko będę musiał trochę wcześniej wyjechać (koło 15.00) żeby teren ogarnąć...
o rany, co za sztywniak
Trudno, jakoś trzeba z tym żyć
Dale pisze- Żonka samochód przejęła
A w jakiej dzielnicy zamieszkujesz.Ja mam zabrać Jabolka to jeszcze jednego zmieszczę.Bagażnik mam zapakowany więc musi zostać w środku miejsce na sprzęty.Mała drynda
Rychu, jak za dużo popijesz, to na pewno trafisz swoją osobą w bo strzelania do grilla raczej nie przewiduję - może się jeszcze przydać. .Słusznie -kumulacyjne mi wyszły.
A tak poważnie-nie mam CB.Jakiś kontakt do Ciebie na wypadek problemu z trafieniem na miejsce-chociaż nie przewiduję ale licho nie śpi.
To ty Kudłaty najlepiej weź golfa i zabierz mnie i Dale'a - masz po drodze obu.
No to wstępnie jesteśmy umówieni.
telefon do mnie podałem w stopce każdego postu. Jeśli ktoś będzie chciał się meldować nieco wcześniej niż 17.00 to też nie ma problemu. Wstępnie możemy zaczynać o 15.00.
no to przywieziemy kilka figurek
Witam.
Może w niedziele udało by mi się wyrwać około 11-12 to zchęcią bym wpadł i popykał w miłym towarzystwie. Jeżeli jeszcze ktoś by sie znalazł chętny na niedziele to oferuje podwózkę.
Zapraszam również w niedzielę, na razie zapowiedziało się 2 osoby, więc tłoku nie będzie. Dodałem jeszcze jeden numer kontaktowy do mnie, bo na plus/play ciężko będzie się dodzwonić z uwagi na marny zasięg, ale można próbować jak nie na jeden to na drugi.
Z uwagi na braki w figurkach w niedzielę pozostają nam tylko silhouette no i puszki po nocnym grillu oraz tarcza 14x14
Pytanko odnośnie czegoś dla ciała-jak ma wyglądać organizacja bufetu?Co kto może do kupy(oczywiście w sensie pozytywnym),i wspólny grill ( .z podpórką) czy też każdy sobie,lub też grupy i grupki?-no zbyt wielu to nas raczej nie będzie-chyba ze jakiś nie zapowiadany desant się szykuje? ?
mały desancik jest możliwy, ale bez przesady. Rzeczy typu tacki jednorazowe, kubeczki, widelce posiadam. Grill też jest. Ze sobą trzeba przywieźć prowiant suchy i mokry. Co kto przywiezie, to będzie miał, a jak zechcecie się dzielić lub wymieniać na kiełbaski, kaszanki i karkówki - ja nie wnikam Koniecznie cuś na komary, bo wieczorem mogą nas zjeść, a jak ktoś zostaje na noc to i śpiwór, latarkę...
Ogólnie to jak wspominałem, warunki dość spartańskie na strzelaniu, na grillu trochę lepiej, ale dopiero otwieram sezon w tym miejscu, więc nie wszystko jest gotowe. Woda jest, prądu na razie brak.
Ja deklaruję przyjazd bez prowiantu. No może jakąś kanapkę żonami zrobi.
Zapojkę pewnie będę miał. Grilla nie przewiduję . Tomo sugeruje jakieś strzelanie nocne.
Może wypali . W dzień muszę się uzbroić w sprzęt. Uchwyt mam u Jorgusia, latarkę jeszcze w sklepie . Jakoś dam radę.
Co do niedzieli , pracuję od 13:30 tak więc na rańszą godzinę mógłbym zjechać.
Szczegóły chyba dogadamy na miejscu w sobotę.
No to sobie popykałem. Komarów dużo nie było . A te co były jakoś nie przeszkodziły wypykać najlepszy wynik w życiu 46 punktatos ( wynik nie oficjalny ).
Luuuudzieeee, nie miałem żadnego zera

A co do nocnika, to potrzebowałem 10 śrutów żeby położyć sześć figurek.
Poniżej mój zestaw do nocnika. Ciężka latarka umiejscowiona na kartuszu ciążyła do przodu.
Stojaka i klęczaka trudno by było strzelać. Panie " Dale " muszę to jakoś przesunąć do tyłu:

Były robione fotki, poproszę o zapodanie.
Podziwiam Twoje samozaparcie Z latarki średnio wygodnej wypykac taki wynik
No, No, czapka z głowy
Ja mam swojego faworyta, jak ściągnę, wtedy zacznę strzelać nocnik Na razie mam w zasięgu figurki odsłonięte.
I już po zabawie Gratulacje dla hiera za miejsca do strzelania i organizację wszystkiego łącznie z grillem i noclegiem (dla tych co zostali do niedzieli) ja jestem zadowolony ,a inni niech się sami wypowiedzą-na bardzo upartego to zawsze można się do czegoś przyczepić np.:że komarów było za mało:.Zrobił co mógł i nikt inny nic lepszego nie zaproponował żeby można było w spokoju i bezpiecznie postrzelać i za to jemu a także jego DRUGIEJ POŁOWIE ,która pomagała w organizacji imprezy dziękuję.Niestety musiałem wyjechać wcześniej niż zamierzałem ale nastrzelałem się ,aż do tej pory brzęczy mi w uchu popękana sprężyna -jak się potem okazało
Hej! Kudłaty ,a skąd wiesz jakie szszuut wydawały zera jak ich nie miałeś?
Fajnie, sympatycznie, relaksik. Dzięki dla gospodarzy.
Poniżej zamieszczam wyniki strzelania na "Patelni"
Gratulacje dla Kudłatego, żadnego zera i niekwestionowana wygrana! Pewności siebie dodało mu zapewne to chrono na lufie, z którym biegał po całym torze.
Tomo myślami był chyba gdzie indziej, stąd drugie miejsce. Hiero kładł figurki na torze - jak zwykle z otwartych, Jabolek pompował, Rysio zataił fakt tuningu swojej "Turczynki" - sprężyna potrójnie dzielona, a Dale postanowił dać nam wszystkim "fory" i udawał przez całe strzelanie defekt optyki.
Następnego dnia zawitał do nas Staszek i zaciekle walczył z tarczą 14x14, ale na figurki i silhouette też dał się namówić.
Ogólnie było sympatycznie i rekreacyjnie - tak jak w założeniu.
Mam nadzieję, że dobrze się bawiliście.
hiero,mówisz i masz ,twoją hawusię też mogę tak stuningować-kątówkę mam-sprężynkę na trzy i gotowe-u mnie to się robi samo,nie wiem tylko dlaczego akurat przed wyjściem na tor i zero wzięli- ku twojej uciesze że ci muszka ocaleje,ale lato przed nami
Kilka zdjęć z "Patelni" oraz Dąbrówki
lato przed nami
Nie widzę problemu, na dalsze strzelanie na "patelni", jeśli oczywiście koledzy będą chętni.
Czekam na ewentualne propozycje nt ulepszenia miejsca. Cudów tam nie dokonam, ale zawsze coś można urozmaicić. Czekam na pomysły, chyba że nie będzie zainteresowania "patelnią".
Hej! Kudłaty ,a skąd wiesz jakie szszuut wydawały zera jak ich nie miałeś?
Słyszałem jak szuuutowali konkurenci .
Dziękuje za zaproszenie, było naprwde sympatycznie Przyznam że bardzo mi sie spodobało silhouette. Strzelanie do tych zwierzaczków sprawiało mi naprawdzę wielką frajde z całej rodzinki tylko muflon miał fory bo moja plujka na tak daleki dystans celnie juz nie strzela Jeżeli będzie jeszcze kiedyś organizowane jakieś strzelanko to jak bede mógł to z chęcią przyjade i pomolestuje te zwierzaczki Dzięki raz jeszcze i pozdro
Dziękuję za organizację, towarzystwo i grilik
Miło i lajtowo Tak jak lubię, nawet pierwsze w życiu przestawienie się lufy nie popsuło mi nastroju. A zapowiadało się całkiem nieźle
.... że się tak zapytam złośliwie (jak to mam we zwyczaju):
czy byl ktos komu nic sie nie stalo ze sprzetem? - bo jak czytam to wychodzi na jakis "meeting rechabilitacyjny"
czy byl ktos komu nic sie nie stalo ze sprzetem?
No moja Hawusia spisywała się (i spisuje) bdb.
Jabolkowi za to jakiś oring wypadł i Sharpik wydawał dźwięki dziurawego materaca, więc też kontuzja...
Faktycznie jakoś tak pechowo wyszło... ciekawe, czy ktoś będzie jeszcze chciał do mnie przyjechać...???
Ja
Ja
Ja tysz . Jakiś taki dobry klimat tam panuje albo takie inne pozytywne prądy, że mam dobre wyniki .
Myślę że moja norma się ustabilizuje na tych 46-iu punktach.
W zeszłym roku gdy miałem 36 to był wypas .
Ja też.Sprężynka nowa,kichawka przesmarowana,może nic się nie po####.
Jakiś taki dobry klimat tam panuje albo takie inne pozytywne prądy, że mam dobre wyniki
Kudłaty, lepiej się przyznaj czym się posmarowałeś, że akurat Ciebie komary nie żarły, tylko innym siadały na nosie i środku krzyża... w tym cały sekret świetnego wyniku
Obawiam się, że "następny raz" może być około 24-25 lipca. Do tego czasu będę pykał w Bieszczadach i na Kresach Wschodnich (ale jeszcze po tej stronie granicy) i przejazdem w Lublinie. Jakby ktoś był niedaleko, to zapraszam w Bieszczady.
Podaj lokalizację w Bieszczadach ,może zawitam ,chyba że to tajne??
Rozumiem,że do terminu który podałeś każdy ma myśleć o sobie gdzie popykać.Zero złośliwości-chcę tylko wiedzieć co mam robić bo przez miesiąc nie zamierzam zawieszenia:nie broni: Narobiłeś ochoty a teraz ma być post?
Podaj lokalizację w Bieszczadach ,może zawitam ,chyba że to tajne
Rychu, tajne nie jest. Baza wypadowa będzie w okolicach Baligrodu, ale będę się kręcił też po całych Bieszczadach.
Nie chciałem narobić nikomu bezpodstawnego "smaka". Urlop był zaplanowany, jedynie wyjazd niepewny. Myślę, że dobrze się stało z tym strzelaniem akurat w tym czasie. Ludzie wiedzą jak teren wygląda i mogą wyrobić opinię, czy warto tam się spotykać.
Do podanej powyżej w poście daty, faktycznie każdy musi sam szukać miejsca na strzelanie. Jeśli nic się nie zmieni, to najbliższy termin 24-25, ale może się tak zdarzyć, że pogranicznicy nie będą chcieli strzelać 17-18, wtedy możliwa jednodniowa Patelnia. Wszystko wyjdzie w praniu. Laptoka zabieram ze sobą, więc będę śledził forum wszędzie tam, gdzie będzie zasięg komórek. O wszelkim wspólnym strzelaniu na patelence dam odpowiednio wcześniej znać.
a jakieś inne strzelanie lipcu w okolicy?
a jakieś inne strzelanie w lipcu w okolicy?
Nie widzę problemu, na dalsze strzelanie na "patelni", jeśli oczywiście koledzy będą chętni. Czekam na ewentualne propozycje nt ulepszenia miejsca. Cudów tam nie dokonam, ale zawsze coś można urozmaicić. Czekam na pomysły, chyba że nie będzie zainteresowania "patelnią".
Wprawdzie nie byłem jeszcze, ale ze zdjęć i nazwy "patelnia" wynika że przydało by się kawałek cienia. Może jakas wąska, długa plandeczka nad linią 0.
Jeśli Tomo przyjedzie to wąska może nie wystarczyć Hiero,masz już jakieś wieści na 17-18.?Nie lubię być zaskakiwany bo muszę ustawić sobie robotę a tam gdzie robię też nie lubią
Jeśli ktoś ma plandeczkę i stelaż (ewentualnie większy namiot ogrodowy) to nie ma problemu - można rozstawiać. Ja takowej nie posiadam, ale jest w planach.
17-18 lipca, zgodnie z zapowiedziami, jadę zdobywać Kresy Wschodnie (Bieszczady zdobyte, leśnicy pokonani), więc ja nic nie organizuję. Wpadnę tylko na chwilę do Lublina uzupełnić stany amunicji i dalej w drogę.
Najbliższe spotkanie może odbyć się 25 lipca na Patelni. Prawdopodobnie będę w okolicy, można będzie postrzelać, ale... tym razem nie będę mógł wykosić terenu, więc jak wysoko trawa wyrosła, tak bardzo trzeba będzie się męczyć celując do figurek (ewentualnie zerowanie na sylwetkach). Wszelkie atrakcje dodatkowe (grill) również tylko na Patelni. Jeśli komuś niestraszne takowe niedogodności, to zapraszam. Więcej na ten temat dopiero w poniedziałek, jak kresy zdobędę.
A co z planowanym "starciem"z pogranicznikami-odleciało ku niebiosom ?
na razie rozbiłem leśników, a z pogranicznikami to właśnie na Kresach Wschodnich, więc zwieram szyki, uzupełniam śrut i do dzieła.
ufff!!!!!!!!!!!